
Kategorie notek
Archiwum
serducho 07. luty 2010 03:29:00
/uff, to chyba byl najdluzszy
tytul w mojej blogowej karierze?? ;) / /no i to tak zeby
nie bylo ze ja tylko slodycze
zamieszczam ;)/
spodobal mi sie dzisiejszy
obiadek - jakos tak calkiem kolorowo wyszedl ;)

... tak tak, dobrze widzicie:
znajduje sie tam i brukselka i kalafior ;) mniam! :)
...zeby sie pobawic aparatem
fotograficznym, prawda? dzis obiektem stalo sie swiezo upieczone, beztluszczowe
kompletnie ciacho :)) a co!!!!



:)))
p.s. nie wierze, nie wierze NIE
WIERZE wlasnym oczom!!!! naamah wrocila!!!!!!!!!!!!!!!!
hmmm. bo tak. najpierw sobie
pomalowalam paznokcie na zielono. a potem zaczelam sie zastanawiac dlaczego ja
je wlasnie na zielono pomalowalam?? jako niedoszly psycholog (hehe, w koncu te
100 lat temu probowalam sie na psychologie dostac! a ze sie nie dostalam... no
coz. :D ) usiadlam i glowkuje. i dum-dumam. i wy-dum-dumalam ze to moze
tesknota za wiosna mnie sie tak podswiadomie objawila...??? :)
ten stosik znaczy sie nadgryzlam.
pierwsza ksiazka z polskiej za przeproszeniem kupki poszla wlasnie :) i wiecie
co? hihi. ja wiem ze to takie czytadelko sobie. ale jakies takie bardzo
sympatyczne czytadelko. "A wlasnie ze tak" Justyny Szymanskiej.
"Mury wznosi
sie nie bez powodu. Wyrastaja nie po to, by nas powstrzymac.Wyrastaja po to, by
nam pokazac, jak bardzo czegos pragniemy"
motto ksiazki: "Nigdy nie
jest za pozno zeby zmienic swoje zycie!"
i tak to jakos jest ;) na
poczatku natlok bohaterow, po kilkunastu stronach przylapalam sie na tym, ze ze
zniecierpliwieniem reaguje na wolanie Mniejszego o jakis snack ;) hihihi.
w skrocie: autorka ukazuje
calkiem kilka osob wraz z przypisanym do nich stereotypem. mamy wiec stereotyp
31letniej panny, od ktorej sie oczekuje przyjecia oswiadczyn, slubu i urodzenia
przynajmniej dwojki dzieci ;) . mamy rozwodke ktora nie moze sie pogodzic z
odejsciem ukochanego mezczyzny, mamy 50letnia matke doroslych dzieci, od ktorej
sie oczekuje siedzenia w domu, bawienia wnukow, plotkowania z sasiadkami i
ogladania seriali. mamy babcie po 70tce, ktora szokuje wszystkich wychodzac za
maz :) i tak dalej i tak dalej. i te wszystkie osoby ktore robia to czego
spoleczenstwo od nich oczekuje, przylapuja sie na tym ze mimo ze spoleczenstwo
wmawia im ze tak ma byc, ze sa szczesliwe - tak naprawde szczesliwymi nie sa
wcale. i powolutku sie wylamuja z tej skorupki ;)
bardzo fajna ksiazka :) taka na relaksik
przy 2-3 kawkach ;)
p.s. i wlasnie odkrylam ze to
zdaje sie trzecia ksiazka z serii! tej samej autorki! O! trzeba liste uzupelnic
;)
a
co! tyle ze nie czarownice. otoz gdyz bo poniewaz trzeba isc z
"prundem". "modom" znaczy. "trynd" taki
czytelniczy sie wyksztalcil czy cosik ;) i kazdy ma swoj stosik ;) ksiazek do
przeczytania. uwiecznilam i ja, i juz widze ze nie uwzglednilam conajmniej 4
ksiazek w zbiorku anglojezycznym. no ale nic to. otoz i moje plany czytelnicze
na najblizszy czas. nieokreslony ;) *Justyna Szymanska "Milosna szarlotka" "Gra o milosc"
stosik polskojeyzczny:

i stosik anglojezyczny:

melduje iz pierwsza ksiazke z gory w polskim stosiku juz
"zanapoczelam";) czyta sie nawet nawet, aczkolwiek nie jest to
literatura zadnych tam wysokich lotow. czytadelko lekkie latwe i przyjemne...
aczkolwiek rabie po stereotypach dosc znacznie i wywoluje salwy smiechu...
:) relaksujace! :)
stosik polskojezyczny wkrotce (no powiedzmy za kilka miesiecy ;) zostanie
uzupelniony o rozne inne ciekawe ksiazki... liste wlasnie tworze, i wlasnie
odkrylam ciekawostke taka - liste sprzed dwoch lat! dwoch i pol w zasadzie...
trzeba by skonsultowac jedna z druga ;)
*Maciej Przepiera „Epidemia zamknietych serc" -
*Irena Matuszkiewicz „Salonowe zycie", „przeklete, zaklete", „przebudzenie",
„odkurzanie firmamentu", „czarna wdowa atakuje", „apetyt na kwasne winogrona"
*Manula Kalicka „Szczescie za progiem", „Wirtualne zauroczenie",
„Tata, one i ja"
*Iwona Menzel „Z widokiem na Castello" „Zatanczyc czeczotke"
*Irena Wójtowicz „Obcy trup"
*Katarzyna Lezenska „Studnia zyczen"
*Malgorzata Warda „Srodek lata"
*Magdalena Lewanska-Kuypers „Wszystkie moje kaczuszki"
*Olga Saska „Bledne sciezki Armanda Sombrevala"
*Gacek, Szczepanska "Zabojczy spadek uczuc" (wiem,ze mnie druga czesc
nie zachwycila, ale mimo wszystko ;) )
*MAnula Kalicka "Rembrand, wojna i dziewczyna z kabaretu"
*MAriusz Czubaj "21:37"
*Tatiana Polakowa (cokolwiek),
*Danuta Noszczynska: • Blondynka moralnego niepokoju • Historia nie Magdaleny •
Hormon nieszczescia · Kufer babki Alicji • Moglo byc gorzej
*Maja Kotarska "gdzie ja mialam oczy", "nie klam kochanie", "klopoty z nieznajomym"
*Dorota Maslowska "Miedzy nami dobrze jest"
*Dorota Suminska "Autobiografia na 4 lapy"
*Marta Wegiel "Afera Kobana" "Pensjonat z gangsterem w tle"
*Magdalena Giedrojc "Mrowka w komputerze"
*KAtarzyna Gryniewicz "Truskawki z szamponem"
*Izabela Sowa "Scianka dzialowa",
*Tadeusz Lewandowski "Chmielewska dla zaawansowanych"
..taaa... moze choc cos niecos z tego dorwe... ;) (choc juz teraz widze ze na pewno nie bedzie to zakup "na raz" ;) )
...choinka oczywiscie, a co
mysleliscie? ;)
czas na nia przyszedl, choc az
sie zdziwilam w tym roku ze to juz trzeba rozbierac choinke! sztuczna
oczywiscie mamy, wiec sie nie sypala ;) miejsca nareszcie dosc, wiec stala
sobie sliczna taka :) swiatelka na automacie mielismy, wlaczaly sie o 17 i
swiecily do polnocy :) powiedzialam MS zeby lampe stojaca teraz na ten automat
wlaczyl bo mi jakos tak w tym kacie ciemno... :)
wczoraj zaeksperymentowalam z
obiadkiem. zrobilam racuszki na jogurcie, z podsmazonym mieskiem z cebulka,
cukinia i papryka. juz wiem ze pycha i juz wiem ze nastepnym razem bede
probowac te cukinie jakos najpierw podsmazyc czy cos, bo bardzo sok puszcza i
sie zrobilo takie mokrawe :) racuszki upieklam zamiast smazyc, bo po co zoladek
smazonym obciazac :) i o dziwo - dzieciaki zjadly tez! Wieksza 2
racuszki, Mniejszy 1!!! szok! bo zwykle oni eksperymentow nie jadaja ;)
pomalenku zaczynam odliczanie do kolejnego Wielkiego Wyjazdu... ciezko tym
razem, bo mial byc w zupelnie innym celu niz bedzie... tak czy siak - zobacze
MOich Kochanych... a Oni zobacza... no tak, glownie o Grzdyle im chodzi lobuzom
jednym ;)
przytule moja biedna Siostrzyce.. i sie powyplakujemy... ech!!! jeszcze troche...
... zakonczylam akcje
"odchudzanie" :) przypadkowo rozpoczeta w lipcu 2009, slynna operacja
usuniecia osemek ;) melduje poslusznie ze osiagnelam efekt taki, jakiego w
najbardziej bezczelnych marzeniach sie nie spodziewalam osiagnac. mianowicie wage
rodem z ogolniaka/pierwszego roku studiow... poszlo w dol okolo 18kg. wage
zamierzam utrzymac. bo dobrze mi z tym brakiem tluszczu, brakiem oponek
michelin, brakiem tych "love handles" czy "muffin tops" :)
ze idealnie nie jest to ja wiem,
skora po dwojce dzieciakow sie naciagnela baaaardzo ladnie w okolicach pepka,
aktualnie jest zmarszczona brzydka i w ogole be. do tego posiadam 3 blizny po
laparoskopii. no i co z tego? :P ze tak powiem: zwisa mi to. i to doslownie :P
i bardzo prosze mnie nie straszyc
jojem i innymi takimi. wykluczam taka ewentualnosc i tyle. o :P i niech jojo
spada na bambus banany prostowac o.
i... poki co to jedyny pozytywny
element jaki zauwazam obok sie... bo Wieksza pyskuje dalej, Mniejszy sie
ostatnio zasmarczyl... MS wykancza piwnice... Siostrzyca miala znow gorszy
dzien i... no...
ale przeciez w koncu musi byc
lepiej prawda...??