dzisiaj serwuje...

mini-muffinki. pyszne. prosze bardzo:

Photobucket

ktos reflektuje? :)

serducho 07. luty 2010 03:29:00

Komentarze (10)


czekajac na...

olimpiade! :)

Photobucket

;)

serducho 05. luty 2010 18:25:00

Komentarze (5)


z cyklu: kuchnia poleca... czyli ze wzgledu na obecnosc drastycznych widokow uprasza sie o zachowanie szczegolnej ostroznosci osob o wrazliwym systemie pokarmowym ;)

/uff, to chyba byl najdluzszy tytul w mojej blogowej karierze?? ;) /

spodobal mi sie dzisiejszy obiadek - jakos tak calkiem kolorowo wyszedl ;)

stir fry ;)

... tak tak, dobrze widzicie: znajduje sie tam i brukselka i kalafior ;) mniam! :)

/no i to tak zeby nie bylo ze ja  tylko slodycze zamieszczam ;)/


serducho 05. luty 2010 06:12:00

Komentarze (9)


bo kazdy powod jest dobry...

...zeby sie pobawic aparatem fotograficznym, prawda? dzis obiektem stalo sie swiezo upieczone, beztluszczowe kompletnie ciacho :)) a co!!!!

 

ciacho4

  ciacho3

  ciacho1

 


 :)))

 

p.s. nie wierze, nie wierze NIE WIERZE wlasnym oczom!!!! naamah wrocila!!!!!!!!!!!!!!!!

serducho 04. luty 2010 02:43:00

Komentarze (5)


zielono mi... ?

hmmm. bo tak. najpierw sobie pomalowalam paznokcie na zielono. a potem zaczelam sie zastanawiac dlaczego ja je wlasnie na zielono pomalowalam?? jako niedoszly psycholog (hehe, w koncu te 100 lat temu probowalam sie na psychologie dostac! a ze sie nie dostalam... no coz. :D ) usiadlam i glowkuje. i dum-dumam. i wy-dum-dumalam ze to moze tesknota za wiosna mnie sie tak podswiadomie objawila...??? :)

serducho 03. luty 2010 19:19:00

Komentarze (6)


no to nadgryzlam!

ten stosik znaczy sie nadgryzlam. pierwsza ksiazka z polskiej za przeproszeniem kupki poszla wlasnie :) i wiecie co? hihi. ja wiem ze to takie czytadelko sobie. ale jakies takie bardzo sympatyczne czytadelko. "A wlasnie ze tak" Justyny Szymanskiej.

"Mury wznosi sie nie bez powodu. Wyrastaja nie po to, by nas powstrzymac.Wyrastaja po to, by nam pokazac, jak bardzo czegos pragniemy"

motto ksiazki: "Nigdy nie jest za pozno zeby zmienic swoje zycie!"

i tak to jakos jest ;) na poczatku natlok bohaterow, po kilkunastu stronach przylapalam sie na tym, ze ze zniecierpliwieniem reaguje na wolanie Mniejszego o jakis snack ;) hihihi.

w skrocie: autorka ukazuje calkiem kilka osob wraz z przypisanym do nich stereotypem. mamy wiec stereotyp 31letniej panny, od ktorej sie oczekuje przyjecia oswiadczyn, slubu i urodzenia przynajmniej dwojki dzieci ;) . mamy rozwodke ktora nie moze sie pogodzic z odejsciem ukochanego mezczyzny, mamy 50letnia matke doroslych dzieci, od ktorej sie oczekuje siedzenia w domu, bawienia wnukow, plotkowania z sasiadkami i ogladania seriali. mamy babcie po 70tce, ktora szokuje wszystkich wychodzac za maz :) i tak dalej i tak dalej. i te  wszystkie osoby ktore robia to czego spoleczenstwo od nich oczekuje, przylapuja sie na tym ze mimo ze spoleczenstwo wmawia im ze tak ma byc, ze sa szczesliwe - tak naprawde szczesliwymi nie sa wcale. i powolutku sie wylamuja z tej skorupki ;)

bardzo fajna ksiazka :) taka na relaksik przy 2-3 kawkach ;)

  p.s. i wlasnie odkrylam ze to zdaje sie trzecia ksiazka z serii! tej samej autorki! O! trzeba liste uzupelnic ;)

 

serducho 03. luty 2010 02:17:00

Komentarze (3)


na stos!

a co! tyle ze nie czarownice. otoz gdyz bo poniewaz trzeba isc z "prundem". "modom" znaczy. "trynd" taki czytelniczy sie wyksztalcil czy cosik ;) i kazdy ma swoj stosik ;) ksiazek do przeczytania. uwiecznilam i ja, i juz widze ze nie uwzglednilam conajmniej 4 ksiazek w zbiorku anglojezycznym. no ale nic to. otoz i moje plany czytelnicze na najblizszy czas. nieokreslony ;)

stosik polskojeyzczny:

Photobucket

i stosik anglojezyczny:

Photobucket

melduje iz pierwsza ksiazke z gory w polskim stosiku juz "zanapoczelam";) czyta sie nawet nawet, aczkolwiek nie jest to literatura zadnych tam wysokich lotow. czytadelko lekkie latwe i przyjemne... aczkolwiek rabie po stereotypach dosc znacznie i wywoluje salwy smiechu... :)  relaksujace! :)

stosik polskojezyczny wkrotce (no powiedzmy za kilka miesiecy ;) zostanie uzupelniony o rozne inne ciekawe ksiazki... liste wlasnie tworze, i wlasnie odkrylam ciekawostke taka - liste sprzed dwoch lat! dwoch i pol w zasadzie... trzeba by skonsultowac jedna z druga ;)

*Maciej Przepiera „Epidemia zamknietych serc" -

*Irena Matuszkiewicz  „Salonowe zycie", „przeklete, zaklete", „przebudzenie", „odkurzanie firmamentu", „czarna wdowa atakuje", „apetyt na kwasne winogrona"

*Manula Kalicka „Szczescie za progiem", „Wirtualne zauroczenie", „Tata, one i ja"

*Iwona Menzel „Z widokiem na Castello" „Zatanczyc czeczotke"

*Irena Wójtowicz „Obcy trup"

*Katarzyna Lezenska „Studnia zyczen"

*Malgorzata Warda „Srodek lata"

*Magdalena Lewanska-Kuypers „Wszystkie moje kaczuszki"

*Olga Saska „Bledne sciezki Armanda Sombrevala"

*Gacek, Szczepanska "Zabojczy spadek uczuc" (wiem,ze mnie druga czesc nie zachwycila, ale mimo wszystko ;) )

*MAnula Kalicka "Rembrand, wojna i dziewczyna z kabaretu"

*MAriusz Czubaj "21:37"

*Tatiana Polakowa (cokolwiek),

*Danuta Noszczynska: • Blondynka moralnego niepokoju • Historia nie Magdaleny • Hormon nieszczescia · Kufer babki Alicji • Moglo byc gorzej


*Maja Kotarska "gdzie ja mialam oczy", "nie klam kochanie", "klopoty z nieznajomym"

*Dorota Maslowska "Miedzy nami dobrze jest"

*Dorota Suminska "Autobiografia na 4 lapy"

*Marta Wegiel "Afera Kobana" "Pensjonat z gangsterem w tle"

*Magdalena Giedrojc "Mrowka w komputerze"

*KAtarzyna Gryniewicz "Truskawki z szamponem"

*Izabela Sowa "Scianka dzialowa",

*Tadeusz Lewandowski "Chmielewska dla zaawansowanych"

*Justyna Szymanska "Milosna szarlotka" "Gra o milosc"

 

..taaa... moze choc cos niecos z tego dorwe... ;) (choc juz teraz widze ze na pewno nie bedzie to zakup "na raz" ;) )

serducho 02. luty 2010 05:40:00

Komentarze (11)


rozebrana...

...choinka oczywiscie, a co mysleliscie? ;)

czas na nia przyszedl, choc az sie zdziwilam w tym roku ze to juz trzeba rozbierac choinke! sztuczna oczywiscie mamy, wiec sie nie sypala ;) miejsca nareszcie dosc, wiec stala sobie sliczna taka :) swiatelka na automacie mielismy, wlaczaly sie o 17 i swiecily do polnocy :) powiedzialam MS zeby lampe stojaca teraz na ten automat wlaczyl bo mi jakos tak w tym kacie ciemno... :)

wczoraj zaeksperymentowalam z obiadkiem. zrobilam racuszki na jogurcie, z podsmazonym mieskiem z cebulka, cukinia i papryka. juz wiem ze pycha i juz wiem ze nastepnym razem bede probowac te cukinie jakos najpierw podsmazyc czy cos, bo bardzo sok puszcza i sie zrobilo takie mokrawe :) racuszki upieklam zamiast smazyc, bo po co zoladek smazonym obciazac :) i o dziwo - dzieciaki zjadly tez! Wieksza 2 racuszki, Mniejszy 1!!! szok! bo zwykle oni eksperymentow nie jadaja ;)

pomalenku zaczynam odliczanie do kolejnego Wielkiego Wyjazdu... ciezko tym razem, bo mial byc w zupelnie innym celu niz bedzie... tak czy siak - zobacze MOich Kochanych... a Oni zobacza... no tak, glownie o Grzdyle im chodzi lobuzom jednym ;)
przytule moja biedna Siostrzyce.. i sie powyplakujemy... ech!!! jeszcze troche...

 

serducho 01. luty 2010 02:02:00

Komentarze (7)


dzielo sztuki ;)

...by Mniejszy:

dzielo ;)

serducho 30. styczeń 2010 05:41:00

Komentarze (7)


coby troszke pozytywniej jakos...

... zakonczylam akcje "odchudzanie" :) przypadkowo rozpoczeta w lipcu 2009, slynna operacja usuniecia osemek ;) melduje poslusznie ze osiagnelam efekt taki, jakiego w najbardziej bezczelnych marzeniach sie nie spodziewalam osiagnac. mianowicie wage rodem z ogolniaka/pierwszego roku studiow... poszlo w dol okolo 18kg. wage zamierzam utrzymac. bo dobrze mi z tym brakiem tluszczu, brakiem oponek michelin, brakiem tych "love handles" czy "muffin tops" :)

ze idealnie nie jest to ja wiem, skora po dwojce dzieciakow sie naciagnela baaaardzo ladnie w okolicach pepka, aktualnie jest zmarszczona brzydka i w ogole be. do tego posiadam 3 blizny po laparoskopii. no i co z tego? :P ze tak powiem: zwisa mi to. i to doslownie :P

i bardzo prosze mnie nie straszyc jojem i innymi takimi. wykluczam taka ewentualnosc i tyle. o :P i niech jojo spada na bambus banany prostowac o.

i... poki co to jedyny pozytywny element jaki zauwazam obok sie... bo Wieksza pyskuje dalej, Mniejszy sie ostatnio zasmarczyl... MS wykancza piwnice... Siostrzyca miala znow gorszy dzien i... no...

ale przeciez w koncu musi byc lepiej prawda...??

 

serducho 29. styczeń 2010 03:37:00

Komentarze (7)