kto zacz?

Photobucket

Photobucket

...szczerze mowiac nie mam zielonego (tudziez niebiesko-czerwono-zoltego)pojecia...

serducho 21. sierpień 2010 06:42:00

Komentarze (9)


to nie ja bylam Ewa....? ;)

Photobucket

...ale jablko mam, tak? :)

serducho 20. sierpień 2010 19:22:00

Komentarze (4)


dziesiatka...

tak wlasnie do mnie dotarlo, ze kiedystam kiedystam dawno temu, w podstawowce, myslalam sobie: jejku, jak bede miala 25 lat to juz hoho... po studiach, powazny czlowiek tak? ;) he. taaaa....

w kazdym razie 10 lat temu wlasnie mialam cwiercwiecze zycia. tzn nie zeby dokladnie, bo tu nie o urodziny chodzi...  ciekawostka taka... 10 lat temu rankiem bylam tzw singielka tak? singielka na wakacjach ;) 10 lat temu popoludniem (no dobra blizej bylo do wieczora ;) ) bylam zakochana po uszy... :)
bo wlasnie 10 lat temu spotkalam Moje Szczescie...

hihi. dopiero w momentach "okraglych" rocznic (jakkolwiek smieszne/wazne-niewazne/ by one nie byly) zdaje sobie sprawe z uplywu czasu...

serducho 18. sierpień 2010 23:17:00

Komentarze (7)


przestoj...

jak w tytule...

Photobucket

 

... do odwolania...

serducho 30. lipiec 2010 06:24:00

Komentarze (13)


mowcie mi... kameleon ;)

wszystko rozumiem. ze pierwsze rozane kwiatki wygladaja inaczej (na tym samym krzaku) niz kolejne, ze inaczej jak zaczynaja kwitnac, inaczej w srodku lata a inaczej jesienia... wszystko fajno. ale zeby mi jeden i ten sam kwiatek rozany zmienial kolory w zaleznosci od pory dnia - tegom jeszcze nie przerabiala! o! (lewa strona:od rana do popoludnia, prawa od popoludnia do nocy! w nocy nie sprawdzalam w sensie o 3 rano wiec nie wiem kiedy spowrotem blednie!)

serducho 17. lipiec 2010 21:18:00

Komentarze (9)


sie dzialo..

niekoniecznie siedzialo, ale sie dzialo ;) w miniony weekend na ten przyklad. kulturowo sie ze tak powiem odchamic nam zachcialo, a co. wiec jak kulturowo to festiwal kultur sie powinien nadac prawda? no i sie nadal a co :)) 

i tak :

tego chyba opisywac nie trzeba? :)

tu Filipiny:

Irlandia:

Hawaje:

Bulgaria:

a wiecej TUTAJ

serducho 14. lipiec 2010 17:21:00

Komentarze (1)


noz sie otwiera...

... w morde, jakbym dorwala tego, kto wpadl na taki genialny pomysl, to naprawde nie wiem co bym mu... :/

serducho 08. lipiec 2010 21:06:00

Komentarze (4)


tak wiec mosci panowie i moscie panie - krotko mowiac...

... doopa. tak. i goowenko, coby bardziej elegancko bylo. i w morde jeza i w ogole. pffffffffff. czemu musze miec tak pogrzane geny? czemu akurat to musialam odziedziczyc w spadku po rodzicach? moglabym piekne kruczoczarne wlosy po Tatku nie? ewentualnie geste, ciemnobrazowe po Mamusce :( to nie. cholerny cholesterol musialam... :( a tak sie ludzilam i mialam nadzieje ze go przechytrze drania skubanego :( przeciez ta zmiana diety, to wszystko, nie tylko po prostu zeby sobie schudnac i z przyjemnoscia w lustro popatrzec, ale gdzies tam w srodku kolatala mi sie nadzieja, ze w morde jeza moze a noz? ze moze te geny przechytrze... a tu goooooowno. :( a wiec witajcie tabletki :( pfff :((( w morde... :( o tak bym zrobila temu cholesterolowi o:

zeby se kurna jego raz poszedl w kosmos :( ech ech... :(

a tu sie nie da... :(

/a co do fajerwerkow to wczoraj bylismy na imprezie u znajomych, zakonczonej wlasnie takimi cudenkami... pierwszy raz w takim czyms bralam udzial ;) cudo!/

serducho 03. lipiec 2010 03:43:00

Komentarze (3)


jakostak...

jakos mi tak lichowiejak... niby w porzadku w zasadzie... oprocz tego, ze skonczy sie moja codzienna trzygodzinna wolnosc... ech... do dobrego sie tak latwo przyzwyczaic ;) a Grzydle sa kochane ale... chyba po prostu juz za dlugo je mam 24h na dobe... za dlugo jestem Mamuska na full time... sie troche jakby wypalam czy cos??? :( normalnie mnie wizja wakacji przeraza i tyle o...

poza tym zmieniam sie w wezyce czy cos. skore zrzucam znaczysie... jak glupia jakas w poludnie i upalny dzien lazlam sobie w bluzeczce na ramiaczkach... myslac nie wiem co? ze mnie te promienie sloneczne nie dotycza?? pff...

przyniosly dzieciaki swiadectwa - wszystko ok. leki i strachy zwiazane z Mniejszym poszly precz, 3 sprawy do pracy nad nim pozostaly. 1.trzymanie nozyczek :) moj geniusz bowiem trzyma je tylem do przodu i tnie "dosie" zamiast "odsie" ;) 2. poczucie osobistej przestrzeni. chodzi o to zeby nie wchodzic drugiemu dziecku w przestrzen osobista. taaa. to u 4-5latkow to moze roznie zdaje sie wygladac... 3. koncentracja wybrakowana. w sensie latwo sie rozprasza. no. tez sie zdarza. Pani D. mowi ze absolutnie nie ma czym sie przejmowac to sa rzeczy ktore sie zdarzaja a nasz Mniejszy w ogole taki wielgasny krok do przodu zrobil w porownaniu do wrzesnia ze hohoho! tez sie zgadzam ze hohoho ;)

Wieksza - jak zwykle swietnie :) u niej kuleje umiejetnosc zazegnywania konfliktow z rowiesnikami. no to niech se kuleje, nie kazdy musi byc mediatorem tak? no. moje zdolniachy! :)

serducho 30. czerwiec 2010 01:31:00

Komentarze (5)


a takie sobie...

o:

i o:

a co! :))

serducho 22. czerwiec 2010 03:33:00

Komentarze (7)




richiepoland | michaeljacksoniloveyou7 | mateussek | cukiereczek | koralik | Mailing